-› Aktualności
›› 25 września 2006:

- Myślę, że wynik troszkę nie odzwierciedla tego co się działo na boisku - tak ocenił postawę Legii w meczu z Koroną, bramkarz stołecznego klubu Łukasz Fabiański.
Uważam, że gdybyśmy byli bardziej skuteczni to mogłoby to wyglądać całkiem inaczej. Zagraliśmy dobre spotkanie, bardzo zależało nam na tym aby wygrać - dodał golkiper.
Jak oceniasz sytuację przy stracie drugiego gola? Obciąża on twoje konto?
- Uważam, że zbiłem piłkę dobrze do boku. Zrobiłem to tak jak należy to zrobić, ale zabrakło asekuracji ze strony obrońców.
Trener mówił, że dał ci odpocząć w dwóch meczach żebyś psychicznie się odbudował. Ten mecz chyba ci w tym nie pomógł?
- Trudno ocenić czy pomógł. Ja się czułem dobrze i szkoda, że ten mecz przegraliśmy, że tak się wszystko potoczyło.
Jak oceniasz wasze szanse przed meczem z Austrią Wiedeń?
- Myślę, że przy lepszej koncentracji i większej skuteczności jesteśmy w stanie osiągnąć korzystny rezultat.
Wstrząsnęły wami ostatnie kary i zmiany w drużynie?
- Wstrząs był na pewno, podziałało to na nas motywująco. Szkoda, że to spotkanie tak się ułożyło bo sądzę, że sytuacji do strzelenia gola mieliśmy więcej niż Kielce. Gdyby było więcej szczęścia i więcej spokoju w tych sytuacjach zachowane to całkiem inaczej by ten mecz wyglądał i ocena naszej gry byłaby inna. Po tym co się ostatnio wydarzyło byliśmy bardzo zmotywowani i bardzo chcieliśmy odnieść zwycięstwo.
Zaskoczyła was decyzja o usunięciu Włodarczyka i Gottwalda z zespołu?
- Stało się jak się stało. Nic na to nie poradzimy. Takie zapadły decyzje. My na to wpływu już nie mamy.
Nie ma strachu w zespole, że za chwilę wyleci ktoś następny?
- Jeżeli będziemy się maksymalnie angażować w każdy mecz, osiągać dobre rezultaty i dobrze grać to nie mamy czego się bać. Musimy wierzyć w siebie bo naprawdę zespół nasz ma ogromny potencjał.
(źródło: legia.net)
dodał: MaD
›› 21 września 2006:
Strona zostaje otwarta, aczkolwiek nie jest jeszcze dokończona i prace nad niektórymi działami nadal trwają. Prosimy więc o wyrozumiałość i przepraszamy za niedogodności.
Redakcja
›› 25 sierpnia 2006:
Zawaliłem - powiedział legionista Łukasz Fabiański po przegranym meczu z Szachtarem Donieck.
- Ja tego nienawidzę, a ostatnio muszę robić to coraz częściej! - mówił niedawno o wyjmowaniu piłki z siatki bramkarz Legii, Łukasz Fabiański (21 l.). W meczu z Szachtarem musiał się przemóc aż trzy razy. - A przy drugiej bramce sam byłem sobie winien. Zawaliłem, przyznam szczerze, że w tej sytuacji źle się zachowałem. Mam do siebie pretensje, bo mogłem zagrać lepiej - bije się w piersi "Fabian".
Rewanżowy przegrany 2:3 mecz Legii z Szachtarem pokazał bolesną prawdę, że mistrzowie Polski są po prostu za słabi, żeby awansować do wymarzonej Ligi Mistrzów.
- Szachtar był dużo lepszym zespołem, można to było zauważyć bez problemu - przyznaje Fabiański. - My staraliśmy się to nadrobić wolą walki i charakterem, wierzyliśmy, że w ten sposób się uda i na początku nawet nieźle to wyglądało. Ale później okazało się, że różnica klas jest za duża.
Kibice nad Wisłą już od 10 lat nie mogą się doczekać awansu polskiego zespołu do Ligi Mistrzów. Trudno było mieć pretensje, gdy mistrzowie Polski odpadali po bojach z Manchesterem, Barceloną czy Realem. Ale teraz nie można wszystkiego zwalić na pecha w losowaniu.
- Tak, ale Szachtar to nie jest byle jaki zespół, gra tam wielu świetnych zawodników. Szczególnie w pomocy mają piłkarzy, którzy potrafią znakomicie prowadzić grę, stwarzając mnóstwo sytuacji - zauważa bramkarz Legii. - To silny przeciwnik, który potrafił obnażyć wszystkie nasze słabości.
Początek był jednak obiecujący. Legia miała swoje pięć minut...
- Szkoda, że po strzeleniu bramki nie potrafiliśmy uspokoić gry i trochę dłużej utrzymać się przy piłce - ocenia "Fabian". - Bo Szachtar po golu Włodarczyka przez chwilę nie wiedział, co się dzieje. Jednak nie potrafiliśmy tego wykorzystać, a rywale bardzo szybko się podnieśli.
- To przykre, bo bardzo chcieliśmy sprawić radość tym wspaniałym kibicom, ale takie jest życie i taka jest też piłka - stwierdza filozoficznie Fabiański. - Nie zawsze jest słoneczko, teraz się trochę zachmurzyło, ale wierzę, że gdzieś tam to słońce świeci i wkrótce wyjdzie zza tych chmur. Trzeba uszanować to, że rywale byli lepsi, i starać się myśleć pozytywnie. W tym meczu pozytywną rzeczą było to, że Piotrek Włodarczyk wreszcie się przełamał i strzelił dwie bramki - zauważa młody bramkarz.
- Wszystko się zmienia szybko jak w kalejdoskopie. Teraz było gorzej, ale jutro może być już dużo lepiej. Ja wierzę, że idzie ku lepszemu i że już w meczu z Górnikiem zagramy bardzo dobrze - przekonuje. - Poza tym nam się nie udało, ale kibice Legii awansowali do Ligi Mistrzów. Bo przecież w obu meczach z Szachtarem byli dużo lepsi niż gracze naszej drużyny.
(źródło: Super Express)
›› 23 sierpnia 2006:
Trener Andrzej Zamilski powołał 25 zawodników na konsultację szkoleniową przed meczem z Portugalią w eliminacjach młodzieżowych mistrzostw Europy.
Z tej grupy na spotkanie wyjedzie 18 piłkarzy.
Konsultacja potrwa od 29 sierpnia. Kadra wylatuje do Portugalii 3 września. Mecz odbędzie się dwa dni później.
Szeroka kadra na mecz z Portugalią:
bramkarze:
Łukasz Fabiański (Legia Warszawa), Paweł Linka (Lech Poznań), Przemysław Tytoń (Górnik Łęczna);
obrońcy: Piotr Celeban (Pogoń Szczecin), Mariusz Pawelec (Górnik Łęczna), Jakub Rzeźniczak (Widzew Łódź), Marcin Kowalczyk (GKS Bełchatów), Dawid Kucharski (Lech Poznań), Błażej Telichowski (Dyskobolia Grodzisk Wlkp.), Grzegorz Wojtkowiak (Lech Poznań), Łukasz Broź (Widzew Łódź);
pomocnicy: Tomasz Podgórski (Piast Gliwice), Marcin Tarnowski (Amica Wronki), Artur Marciniak (Lech Poznań), Mariusz Zganiacz (Korona Kielce), Tomasz Bandrowski (Energie Cottbus), Grzegorz Bartczak (Zagłębie Lubin), Łukasz Trałka (Pogoń Szczecin), Bartosz Iwan (Widzew Łódż), Łukasz Żyrkowski (Piast Gliwice), Marcin Smoliński (Odra Wodzisław), David Topolski (Górnik Łęczna);
napastnicy: Łukasz Piszczek (Zagłębie Lubin), Sebastian Szałachowski (Legia Warszawa), Szymon Kaźmierowski (Dyskobolia Grodzis Wlkp.).
›› 22 sierpnia 2006:
- Bardzo to przeżywam i bardzo mnie bolą kolejne porażki. Znowu pierwsi strzelamy bramkę i nie potrafimy utrzymać przewagi - powiedział po trzeciej z rzędu porażce Legii, bramkarz Łukasz Fabiański.
- W zeszłym sezonie jak już obejmowaliśmy prowadzenie, to nikt nie był w stanie nam odebrać zwycięstwa. Teraz w czterech meczach ligowych straciliśmy tyle bramek, ile w całej poprzedniej rundzie. Ciągle coś w naszej grze szwankuje. Kontuzji doznał Hugo i już całkiem rozsypała nam się obrona. To wymusiło zmiany. Doszło do tego, że Łukasz Surma musiał wejść na środek defensywy - dodał.
- Ta "elka" w kółeczku, która jest na piersi każdego z nas, zobowiązuje do tego, by grać na maksimum możliwości. Można mieć słabszy dzień, ale trzeba tę słabość zwalczyć. Legia to klub, wokół którego jest taka atmosfera, że muszą grać w nim ludzie charakterni. Tego się od nich oczekuje. Musimy się podnieść. Nie mamy innego wyjścia. Trzeba zapomnieć o porażkach i jak najlepiej przygotować się do kolejnych meczów - zakończył Fabiański.
(źródło: Onet.pl)
W środę o 20:30 Legia zagra z Szachatarem Donieck. Musimy pokonać ukraińską drużynę minimum dwoma bramkami. Będzie to trudne zadanie, aczkolwiek wykonalne. Trzymamy kciuki za Legię i za Łukasza.
›› 14 sierpnia 2006:
Trener reprezentacji Polski Leo Beenhakker nie próżnuje. W sobotę był na meczu Legii z Bełchatowem, gdzie mimo porażki, dobry występ zanotował bramkarz stołecznego zespołu Łukasz Fabiański.
- Dlaczego nie powołałem go do kadry ma mecz z Danią? Bo gdybym powołał jego, to wszyscy pytaliby, dlaczego nie powołałem kogoś innego. Dokonałem takiego wyboru, ale nie skreślam żadnego zawodnika z polskim paszportem. Najpierw chcę jednak zobaczyć tych najbardziej doświadczonych , którzy grali na mundialu, ale także kilku, którzy wystąpili w eliminacjach - stwierdził Holender.
(źródło: Onet.pl)
Pozostaje jedno pytanie: Dlaczego w takim razie powołał pan Dudka powodując ogromne niezadowolenie polskich kibiców? Tez pytamy: DLACZEGO On? Mówi pan, że chce pan zobaczyć tych, którzy grali na Mundialu, a nie powołuje pan Boruca, Kuszczaka i Łukasza (?). Jak to jest panie trenerze, mówić jedno, a robić drugie?
›› 10 sierpnia 2006:
Za wczorajszy mecz Łukasza chwalą wszyscy... Sędziowie, trenerzy, komentatorzy, kibice... To był dla Łukasza naprawdę bardzo dobry mecz, zagrał świetnie... Tego nie da się niezauważyć...
Trener Szachtara Mircea Lucescu powiedział nawet, że "cudów dokonywał polski bramkarz".
A co o meczu powiedział bramkarz Legii?
- Strasznie szkoda tego karnego. Zewsząd słyszę, że faulu w ogóle nie było. Prawdę mówiąc, ja też nie widziałem, aby Choto faulował rywala. (...) W pierwszej połowie zagraliśmy chyba trochę zbyt bojaźliwie, po przerwie było już znacznie lepiej. Mieliśmy nawet okazje zdobyć gola. W rewanżu mamy szanse. Musimy tylko wykorzystywać okazje bramkowe.
›› 8 sierpnia 2006:
Musimy zagrać z charakterem. Być kolektywem, który ciągnie w jedną stronę - mówi bramkarz Legii przed spotkaniem z Szachtarem.
- Polski zespół od dziesięciu lat nie grał w Lidze Mistrzów. W tym roku jest na to szansa?
- Jest, bo mamy zespół, który może tego dokonać. Podczas obozu we Francji udowodniliśmy, że stać nas na dobrą grę z zespołami z najwyższej półki. Teraz trzeba to potwierdzić. Zdajemy sobie sprawę, o jaką stawkę rywalizujemy. Sama nazwa rozgrywek mobilizuje do maksymalnego wysiłku.
- Szachtar jest bogatszy, ma lepszą bazę sportową, a w Doniecku raczej dyskutują o tym, na kogo trafią w rozgrywkach grupowych.
- Ja czekam do ostatniego gwizdka. Myślę, że obie drużyny mają równe szanse. W życiu piłkarza jest wiele wzlotów i upadków. Chcemy zagrać tak, aby wygrać. Nic więcej dla mnie się nie liczy. Dywagacje Ukraińców mnie nie interesują.
- 5:0 Szachtar wygrał w weekend z Metalistem Charków w lidze. Legia tylko zremisowała z Groclinem. Wnioski?
- Tam nie grają ludzie nie z tej planety. Wygrywają wysoko, ale też przeciwników mają stosunkowo łatwych. Widziałem ich mecz w Superpucharze, jeszcze przed startem ligowych rozgrywek, i przegrali. Dynamo Kijów strzeliło im dwie bramki i wygrało 2:0. Legia też może.
- Po spotkaniu w Grodzisku trenera Dariusza Wdowczyka nie było na konferencji prasowej. Miał do Was pretensje za mecz ligowy czy mobilizował przed spotkaniem o Ligę Mistrzów?
- Nie chciałbym powtarzać tego, o czym mówiliśmy w szatni. Szkoleniowiec miał do nas uwagi po tym remisie. Chodzi o to, aby być mądrzejszym w kolejnych spotkaniach.
- Co jest do poprawy?
- Musimy zagrać z charakterem. Być kolektywem, który ciągnie w jedną stronę. O przygotowanie taktyczne się nie martwię. Musimy jednak taktykę zrealizować na boisku.
- Trzech na jednego - tak Groclin strzelił bramkę na 1:1 w sobotnim meczu. Nie irytuje się Pan na te wielkie dziury w defensywie Legii?
- Takie dziury muszę łatać, jeśli jest potrzeba, bo defensywa nie kończy się na ostatnim obrońcy. Dlaczego są luki? Dla Hugo to nowy klub, nowy język, nowa liga i wiadomo, że z dnia na dzień nie przystosuje się do gry formacji nowej drużyny. Jednak jest z tym coraz lepiej.
- Rozmawiał Pan po losowaniu III rundy eliminacyjnej z obrońcą Szachtara Mariuszem Lewandowskim [tak jak Fabiański był w kadrze na mundial w Niemczech]?
- Nie miałem okazji. Wiemy jednak, jaką siłą dysponują rywale. Mają w składzie wielu reprezentantów swoich krajów. Grają piłkę techniczną. Nie ma co ukrywać, że to bardzo dobry zespół. Musimy jednak bardziej patrzeć na siebie.
- U bukmacherów można zarobić wielkie pieniądze, jeśli Legia awansuje. Postawiłby Pan?
- Jako piłkarz stawiać nie mogę, a nawet w takie rzeczy się nie bawię. Czy kibice mają iść na zakłady? Mogę tylko obiecać, że będziemy walczyć, i wierzę, że możemy nawiązać walkę z mistrzem Ukrainy.
(źródło: Gazeta.pl)
›› 3 sierpnia 2006:
Łukasz nie dostał powołania na mecz z Danią (16 sierpnia, 20:00 w Odense). Powołania nie dostał również Artur Boruc, co jest zaskakujące. Jeszcze bardziej zaskakującym faktem jest to, że na meczu tym zagra... Jerzy Dudek, a drugim bramkarzem będzie Wojciech Kowalewski. Przypomnijmy tylko, że obydwaj panowie są już w dość... zaawansowanym? dojrzałym? wieku. Trener zapewniał natomiast, że postawi na młodość, energię i chęć gry... A tu proszę, taka niespodzianka...
Specjaliści tłumaczą to różnie, jedni wytykając Dudkowi i Beenhakkerowi układy, inni natomiast sprawdzianem umiejętności. Podobno Dudek ma być już tylko wypróbowany, Fabiański natomiast jest pewny i oczywiste jest to, że zagra dobrze. Co na to Łukasz? Nie wiadomo... Ale wiadomo jedno: większość kibiców zszkowały te powołania... Czy pozytywnie? Raczej nie...